poniedziałek, 31 grudnia 2012

Mimo,że nikt tego nie czyta to szczęśliwego Nowego Roku, pomyślności i spełnienia marzeń

wtorek, 25 grudnia 2012

śmierć/połączenie

Mała rzecz, a daje zbawienie
I jeśli ty mi przebaczysz...
To wspomnień wiatr zawieję
 I odejdę.


Zamienię to wszystko w proch.
Odejdę, lecz przez cały rok,
Czuwać będę, patrzeć na każdy krok.
Nie zmienię uczucia,
lecz może z czasem,
Zatęsknisz do rąk , do czasu, co daleko stąd.
Do tego co być mogło,lecz się nie stało.
I przyjedziesz w te strony, może trochę zawiedzony
Szukać będziesz, co już nie ma.
Na cmentarzu zimna ziemia.
Przyjdziesz, spojrzysz i zapłaczesz.
Twoja łza na ziemię spadnie.
Pocałujesz zimny grób, jak byś śmierci składał ślub.
Stanę z tyłu, jako duch.
Chcą odsunąć cię od prób.
Lecz za późno, padł już strzał.
Nie ma cię lecz Bóg tak chciał,
Jeśli dusza pragnie chce, to po śmierci
czemu nie?
I choć mimo nieistnienia, jednej nie ma , drugiej nie ma.
Mimo nie ma jednak są,
już nie czują zimna bo, mimo serce już nie bije
Coś napędza dwa te światy
Człowiek z duchem, gryzie się
Lecz po śmierci czemu nie?
Gdy już ciała obok leżą,
Niekoniecznie smutek nam,
Naprawiamy błąd sprzed  lat.
Co oddzielił nas od siebie,
jedno słowo, jedno brzemię.
Może jednak ,jego brak.
Tak już jest tysiące lat.
Gdy nie mówisz , chociaż pragniesz.
Może serce czyjesz łamiesz.






sobota, 22 grudnia 2012

rany

Wzięło mnie na bycie niepewnym,
smutnym, niepotrzebnym.
W krótkich chwilach się cieszę,
serce boli, lecz go nie rozgrzeszę.
Bez powodu przychodzą wspomnienia
a za każdym razem trochę umieram.

Nie mówię, nie czuję, zanikam.
Przeklinam, dni, godziny, sekundy.
Gdy wymyślałeś coraz to nowe obłudy.
Wierzyłam mimo,że sensu nie było.
Serce wszystko rozkroiło.
Minione powraca z większym naciskiem

I pustka tylko zostaje w około
w przerwach na ból i cierpienie.
Gdy mózg już nie myśli , serce daje nadzieję,
I potem rana na nowo goreje.


piątek, 21 grudnia 2012

nadzieja

Zasiałeś nasienie zwątpienia
Przyjęło je serce- ziemia
Jest płomień, lecz już dogasa.
Nadziei światełko gdzieś w tyli
Ku czerni lekko się chyli.
Nie było słowa, zostały rany
Cały świat już przeorany,
Nie było nie lecz zabrakło tak
By spotkało światło mój mały świat.

niedziela, 16 grudnia 2012

jesteśmy

Czy kiedykolwiek czułeś się samotny?
Czy kiedyś czułeś się poniżany?
Czy czułeś zmieszanie?
A może zagubienie?
Jesteśmy sami, tak wiele
Jesteśmy armią
Jesteśmy rodziną
Jesteśmy razem.


melodia

Napisz coś wesołego
Żartujesz kolego?
Gdy w sercu smutek i zawiść,
A przyjaźń niszczy nienawiść.

Nikomu ufać nie można,
Jak być tu szczęśliwym?
Nie można


Ilość łez
Łez brak
Lecz radości nie ma
we wnętrzu pustka pobrzmiewa.

Ktoś gra we wnętrzu
Bach czy to Haydn ?
To smutna melodia
leci gdzieś z wolna

Potem przyspiesza
Miłość śmierci nie rozgrzesza


kochani

Kochani wszyscy którzy nie widzą.
Lubiani wszyscy którzy nie szydzą.

Miłości moja , Słońce na niebie,
Nikt nie wie jak potrzebuję ciebie.

Wschód mówi,
A zachód płaczę.

Wiem tylko gdy cię zobaczę,
Ból zniknie i się pojawi.

Gdy chcesz , czego nie masz.
Płomień cię rani.

sobota, 15 grudnia 2012

najgorzej

Bo najgorzej gdy chcesz, gdy mieć nie możesz,
Bo najgorzej gdy kochasz, kogoś kogo nie możesz.
To najgorzej kochać tylko w jedną stronę.
I pamiętać inaczej niż ta druga strona,
Wszystkie chwile kochać,
Z dni, na dzień szlochać.
Pozostawać w cieniu, karmiąc wyobraźnię.
Może właśnie kiedyś sama zginie, zaśnie.


No cóż tak właśnie mniej więcej przedstawia się moja życiowa sytuacja, serce nie sługa nie posłucha co mu każę. Mimo zerowych szans i ciągłego powtarzania "nie" bije dalej, więc ja żyję razem z nim i w samtności ukrywam męczarnie, bo jeśli można powiedzieć ,że kiedyś miałam jakąś nadzieję, to teraz jest albo minimalna, albo zbliżona zeru. Ponoć nadzieja matką głupich więc może świadczy to o mojej wiedzy????
Cóż niczego to nie przerwie, nie ma nadziei, ale jest ból spowodowany niczym i już tak zostanie :( Nie warto wierzyć lampie bo ona prawdy nie powie wszystko zapisanie jest w naszych decyzjach, a może nawet nie bo czym jest miłość niż jak zwykłą biologią czy jak inni wolą chemią? Nic nie ma sensu przenośnego i najwyraźniej jestem jakimś indywiduum , które z niczym nie potrafi reagować :(((


piątek, 7 grudnia 2012



Smutek cięcie
źle po ręce
zawsze prosto a nie w bok
by ku śmierci zrobić krok.

Białe kości
oczu brak
i stęchlizny gorzki smak

Krzywe dłonie
nerwy słabe.
Lecz by zabić
wciąż są mrawe.

kosa ostra
smutny wzrok
śmierci wreszcie nastał zmrok

czwartek, 6 grudnia 2012

...





Zróbmy hałas
zrzućmy balast

Tańczmy w koło
na około

w śród tych skał
wśród tych ciał

Magi siła
Ból zabija

Kroków moc
Ciepły koc

Marzeń stos.

środa, 5 grudnia 2012

nieoczekiwane ze śmiercią w tle

Tak daleko,
Spadło wieko.
Sny wróciły.
mózg zagniły.

Lecę w chmurach,
Ginę w murach,
płaczę ogniem
Łzy swobodnie

Nakładają masę wspomnień.
Książka leży
Życie rzęży,
Gorzkie łzy

Krótkie dni
Masa ksiąg
Ludzi krąg
Smutku dni

Wspomnień moc
Krzyków noc
śmierci północ

Latarnia

To nie będzie wiersz, raczej przemyślenie z dnia dzisiejszego.... Ostatnio mam jakiegoś pecha do ludzi, zawsze wtedy jak idę dzielnica jedna z latarni zawsze gaśnie, za każdym razem. Tak jak by zwiastowała złe dni, coś co ma dopiero nadejść, jakby nieokreślone fatum, które ma dopiero zacząć mnie ścigać i cóż zazwyczaj tak się dzieje.
Latarnia, brak światła , pech, brak światła , pech.
I tak raz za razem, lecz czy dzisiaj to wszystko miało by się zmienić. Gdy szłam ulicą latarnia nie działała , lecz gdy się zbliżyłam zamrugała i światło pierwszy raz się zapaliła i o dziwo nie zgasło tylko świeciło jeszcze mocniej.
Czyżby latarnia miała być ,moim przewodnikiem mówiącym mi o życiu. Czy chce mnie pocieszyć, a może dać sygnał,że złe czasy ustały. Może teraz już zawsze będzie się świecić , zwiastując coś dobrego , odmiennego w moim dekadenckim życiu.
Mimo,iż wierzenia te mogą okazać się głupie bądź żałosne, to idę dalej niesiona poszeptami o słonecznym jutrze.
Z głupią wiarą ,że latarnia zna moją przyszłość i wie,że będzie dobrze...

wtorek, 4 grudnia 2012

Szkarłatno pióry
Szaro ponury
zleciał z chmury
Strażnik ponury
Mojej natury.

Czarne oczy
Pewny krok
Tylko smutny widać wzrok.

Cała reszta się go bała
Ja zostałam więc z nim sama.
I ramiona rozłożyłam
Kiedy wstałam już nie żyłam.

Tylko anioł przymnie był.
Twarz w swe pióra szybko skrył
Lecz w tych oczach zagościła,
Skra radości gdzieś się skryła.

Zostaliśmy już tak razem.
ciesząc się z bólu raz za razem...
Żyj swoim życiem jak by dzisiaj miało być ostatnim dniem.
Niech świat wybuchnie. podpal go i zostaw ogniu.
Każdy jest czasem smutny, to normalne.
Uspokój się i zrób to teraz, i głośno.
Życie jest prezentem od śmierci , który musimy oddać.
Moja ręka w twojej w tym okropnym chłodzie,
Jeśli mnie poślubisz to obiecujesz być przy mnie zawsze?
Nie?
Dowidzenia...





"do zmarłego"

Jeśli umrę teraz to na zawsze będziemy razem
w tej godzinie, minucie ,sekundzie.
Przed śmiercią zapamiętam twoje usta.
I tylko,żeby dostać się do nieba
Bo ktoś taki jak ty nie mógł gdzie indziej trafić