Latarnia, brak światła , pech, brak światła , pech.
I tak raz za razem, lecz czy dzisiaj to wszystko miało by się zmienić. Gdy szłam ulicą latarnia nie działała , lecz gdy się zbliżyłam zamrugała i światło pierwszy raz się zapaliła i o dziwo nie zgasło tylko świeciło jeszcze mocniej.
Czyżby latarnia miała być ,moim przewodnikiem mówiącym mi o życiu. Czy chce mnie pocieszyć, a może dać sygnał,że złe czasy ustały. Może teraz już zawsze będzie się świecić , zwiastując coś dobrego , odmiennego w moim dekadenckim życiu.
Mimo,iż wierzenia te mogą okazać się głupie bądź żałosne, to idę dalej niesiona poszeptami o słonecznym jutrze.
Z głupią wiarą ,że latarnia zna moją przyszłość i wie,że będzie dobrze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz