Wzięło mnie na bycie niepewnym,
smutnym, niepotrzebnym.
W krótkich chwilach się cieszę,
serce boli, lecz go nie rozgrzeszę.
Bez powodu przychodzą wspomnienia
a za każdym razem trochę umieram.
Nie mówię, nie czuję, zanikam.
Przeklinam, dni, godziny, sekundy.
Gdy wymyślałeś coraz to nowe obłudy.
Wierzyłam mimo,że sensu nie było.
Serce wszystko rozkroiło.
Minione powraca z większym naciskiem
I pustka tylko zostaje w około
w przerwach na ból i cierpienie.
Gdy mózg już nie myśli , serce daje nadzieję,
I potem rana na nowo goreje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz