wtorek, 4 grudnia 2012

Szkarłatno pióry
Szaro ponury
zleciał z chmury
Strażnik ponury
Mojej natury.

Czarne oczy
Pewny krok
Tylko smutny widać wzrok.

Cała reszta się go bała
Ja zostałam więc z nim sama.
I ramiona rozłożyłam
Kiedy wstałam już nie żyłam.

Tylko anioł przymnie był.
Twarz w swe pióra szybko skrył
Lecz w tych oczach zagościła,
Skra radości gdzieś się skryła.

Zostaliśmy już tak razem.
ciesząc się z bólu raz za razem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz